Zaznacz stronę

Masz dość „chemicznego” jedzenia, które cię otacza?

Szukasz tego, co świeże i zdrowe?

Jesteś we właściwym miejscu!

 

 

Też mieliśmy dość takiego jedzenia. Dlatego postanowiliśmy pójść inną drogą. Jedzenia które daje siłę i energię a nie truje.

Swoją życiową misją dzielimy się na co dzień gotując i edukując.

Nazywamy się Justyna i Artur Kinasz. Mamy trzech synów: Karola, Huberta i Cezarego. Od 20 lat mieszkamy w Krakowie. Oboje pochodzimy z małych miejscowości, więc od dziecka znamy smak świeżych owoców i bez chemii, które rosły w ogródkach i sadach, uprawianych przez naszych rodziców. Będąc na studiach przywoziliśmy w plecakach przetwory, wędliny i sery. W 2011 r. urodził się nasz pierwszy syn. Od początku samodzielnie robiliśmy dla niego wszystkie dania, rezygnując z „gotowców” w słoiczkach, szukając równocześnie jedzenia bez chemii. Szybko się okazało, że to, co oferuje większość eko-sklepików, nie jest na naszą kieszeń, poza tym, chcieliśmy osobiście poznać ludzi, którzy wytwarzają taką żywność. Zaczęliśmy odwiedzać rolników z Małopolski, którzy uprawiają gospodarstwa, bez używania chemii. Kupowaliśmy od nich produkty dla naszej rodziny. Na naszym stole zagościły świeże owoce i warzywa, kozie sery, pstrągi i jajka od szczęśliwych kur. Z czasem, zaczęliśmy przywozić tej żywności coraz więcej m.in. dla naszych znajomych i przyjaciół. W końcu, wraz z grupą innych osób, które myślały podobnie, postanowiliśmy, że stworzymy w Krakowie miejsce, w którym wszyscy będą mogli robić zdrowe zakupy. W ten sposób, sześć lat temu narodziła się idea Targu Pietruszkowego, który działa do dzisiaj.

Fundacja GotuJemy jest kontynuacją idei lokalności, sezonowości i bezpośredniości. Kupujemy żywność bezpośrednio od rolników, gotujemy zdrowe i smaczne potrawy, i spożywamy je zgodnie z rytmem pór roku. Na naszym blogu dzielimy się przepisami i wiedzą, a w realu organizujemy ekologiczny catering, targi zdrowej żywności i kulinarne wydarzenia plenerowe dla ludzi, którzy chcą się odżywiać świadomie. Pokazujemy, że nawet w dużym mieście nie jesteśmy skazani na sztuczne jedzenie.
Czytając nasz blog, będziecie też mieli okazję poznać rolników, od których kupujemy żywność i krakowskie adresy, pod którymi można ją znaleźć.

Podzielimy się również z Wami, naszym największym marzeniem i pokażemy sposoby, dzięki którym będziemy je realizować. Tym marzeniem jest… bacówka na Podhalu. Będzie w niej 400 owiec, owczarek podhalański i biały koń o imieniu Mustang (takie imię wybrali nasi synowie). Sami staniemy się ludźmi, od których będziecie mogli kupować zdrowe produkty i przyjeżdżać do nas na ekologiczne posiłki i wspólne spotkania przy stole.

Na razie mieszkamy w Krakowie i staramy się żyć ekologicznie i zdrowo (na tyle, na ile to tylko możliwe w dużym mieście). Zachęcamy Was do śledzenia naszego bloga oraz udziału w organizowanych przez nas wydarzeniach, w tym m.in. spotkaniach dedykowanych rodzinom i dzieciom, które uważamy, za największy cud na Ziemi.
Życzymy Wam wszystkiego zdrowego i do zobaczenia!

Share This